Zaczęło się od lokalnego turnieju na Orliku. Dziś do Starego Sącza przyjeżdżają takie kluby jak FC Barcelona czy FC Porto, a młodzi zawodnicy stawiają tu pierwsze kroki w drodze do wielkiej piłki.
Za tym projektem stoi Tomasz Popiela – człowiek, który z pasji, determinacji i relacji zbudował wydarzenie łączące sport, biznes i lokalną społeczność. O marzeniach, które stają się rzeczywistością, i o tym, dlaczego przyszłość piłki zaczyna się właśnie tutaj – w rozmowie dla firmy WIŚNIOWSKI, głównego sponsora turnieju RemarLand Sokolik Cup.
Jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką nożną i organizacją turniejów?
Tomasz Popiela: Moja historia z organizacją turniejów to w dużej mierze przypadek. W 2011 roku, służąc jeszcze w Straży Granicznej, trenowałem dzieci w Starym Sączu. Wtedy powstał Orlik i wspólnie z kolegami zorganizowaliśmy pierwszy mały turniej dla lokalnych drużyn.
Przełom nastąpił w 2013 roku – wtedy po raz pierwszy udało się zaprosić kluby Ekstraklasy i przenieść turniej na stadion. To był moment, w którym poczułem, że chcę się tym zajmować na poważnie. Z roku na rok projekt się rozwijał, przybywało sponsorów i drużyn, a dziś możemy mówić o jednym z najbardziej rozpoznawalnych turniejów dziecięcych w Europie.
Kiedy powstała fundacja i dlaczego zdecydowałeś się na jej założenie?
T.P: Fundacja „Ja też mam marzenia” powstała w 2018 roku. Wcześniej turnieje organizowane były przy klubie Sokół Stary Sącz, ale skala przedsięwzięcia była już na tyle duża, że potrzebowaliśmy bardziej profesjonalnej struktury. Fundacja dała nam większą wiarygodność i możliwość rozwoju – zaczęliśmy organizować więcej wydarzeń, pozyskiwać nowych partnerów i działać na znacznie szerszą skalę.
Co było Twoją największą motywacją do działania?
T.P: Zawsze miałem łatwość w organizowaniu i budowaniu relacji. Kiedy zaczęli pojawiać się pierwsi sponsorzy, poczułem, że to może przerodzić się w coś większego. Miałem też konkretne marzenia – jednym z nich było zaproszenie FC Barcelony na turniej do Starego Sącza. Wydawało się to nierealne, a dziś Barcelona przyjeżdża do nas regularnie. Drugim celem było zjednoczenie największych sądeckich firm wokół jednego projektu. Dziś Fundację wspierają m.in. WIŚNIOWSKI, Fakro, Koral i Newag – i to pokazuje, że wspólna wizja naprawdę działa. Z firmą WIŚNIOWSKI łączy mnie szczególna konotacja – zamiłowanie do bram. (śmiech)
Jaką skalę mają dziś organizowane przez Was wydarzenia?
T.P: Obecnie organizujemy 5 międzynarodowych turniejów rocznie, w których bierze udział ponad 3000 dzieci z całej Europy, a wraz z eliminacjami to nawet około 5000 młodych zawodników rocznie. Każdy turniej to ogromne przedsięwzięcie logistyczne – zakwaterowanie setek dzieci, transport z lotnisk, organizacja pobytu, atrakcji i rozgrywek na najwyższym poziomie.
Czy możesz podać przykłady zawodników, którzy zaczynali u Was?
T.P: Tak – i to jest dla nas ogromna satysfakcja. Przykładem jest Antoni Kozubal, dziś zawodnik Lecha Poznań i kapitan reprezentacji U21, czy Karol Borys, który rozwija karierę za granicą. Mamy też zawodników, którzy trafili do klubów Bundesligi czy Premier League. To pokazuje, że te turnieje są realną platformą rozwoju. Zresztą ambasadorem tegorocznego Turnieju Sokolik Cup jest Jakub Kamiński – reprezentant Polski, były zawodnik Lecha Poznań, obecnie grający w Bundeslidze (FC Koln). Uznawany za jednego z liderów nowego pokolenia kadry. A nasz projekt „Polonia Best Young Players” (skoncentrowany na wyszukiwaniu talentów polskiego pochodzenia na świecie) oficjalnie polecany jest przez samego Roberta Lewandowskiego.
Turniej RemarLand Sokolik Cup to bardziej wydarzenie sportowe czy społeczne?
T.P: Powiedziałbym, że pół na pół. Sportowo to jeden z najmocniejszych turniejów dziecięcych w Europie, z udziałem topowych akademii. Społecznie – to wydarzenie, które angażuje całe miasto i daje polskim dzieciom możliwość gry z najlepszymi drużynami świata. To coś, czego bez wsparcia partnerów i sponsorów nie dałoby się stworzyć.
Jakie są główne cele Fundacji?
T.P: Naszym celem jest przede wszystkim rozwój dzieci i młodzieży poprzez sport. Chcemy: promować aktywny styl życia, odciągać dzieci od ekranów i technologii, tworzyć międzynarodowe środowisko do rozwoju, budować relacje i doświadczenia poprzez sport. To nie tylko piłka nożna – to wychowanie i rozwój młodych ludzi.
Jak oceniasz poziom szkolenia młodzieży w Polsce?
T.P: Do około 12–13 roku życia nie odstajemy od Europy. Problem zaczyna się później – na etapie przejścia w wiek młodzieżowy. Brakuje systemowego wsparcia, m.in. pracy z psychologami czy większych sztabów szkoleniowych. W topowych klubach europejskich na 10 dzieci przypada kilku trenerów i specjalistów. W Polsce często jest jeden trener na całą grupę – i to robi ogromną różnicę.
Jakie cechy powinien mieć młody piłkarz, żeby osiągnąć sukces?
T.P: Przede wszystkim determinację. To cecha, którą zawsze podkreśla Robert Lewandowski – konsekwencja, ciężka praca i odporność na trudne momenty. Bez tego nawet największy talent nie wystarczy.
Kto najbardziej inspiruje Cię w świecie piłki?
T.P: I tutaj będę monotematyczny – świetnym przykładem jest Robert Lewandowski. To zawodnik, który przez lata nie był dostrzegany w systemie szkolenia – nie grał w młodzieżowych reprezentacjach, długo się „tułał” po klubach. Jego kariera pokazuje, jak często system nie potrafi wyłapać talentu. A jednak dzięki determinacji i pracy stał się jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Podobnie historie Lionela Messiego czy Cristiano Ronaldo pokazują, że: talent to tylko początek, kluczowa jest konsekwencja, ogromne znaczenie ma mentalność i styl życia. Cristiano Ronaldo w wieku 40 lat nadal jest w topowej formie – to efekt pracy, dyscypliny i poświęceń. To właśnie takie historie powinny być inspiracją dla młodych zawodników.
Jaką rolę odgrywają takie turnieje jak RemarLand Sokolik Cup?
T.P: Ogromną. Międzynarodowa rywalizacja daje dzieciom doświadczenie, motywację i możliwość rozwoju na najwyższym poziomie. Niestety takich turniejów w Polsce jest wciąż za mało, głównie ze względu na koszty. Gdyby było ich więcej – poziom naszej piłki młodzieżowej znacząco by wzrósł.
Jakie masz cele na przyszłość?
T.P: Mam trzy główne cele. Rozwój RemarLand Sokolik Cup – chcę, aby był turniejem globalnym, z udziałem drużyn z kilku kontynentów. Rozwój turnieju dziewcząt Trzuskawica Cup, który jednocześnie będzie wspierać dynamicznie rozwijającą się kobiecą piłkę nożną w Polsce. Projekt Polonia the Best Young Players – marzę, aby zawodnik odkryty przez fundację zagrał w Reprezentacji Polski. To byłby dla mnie kolejny dowód na to, że to, co robimy, ma sens.



